poniedziałek, 4 stycznia 2016

Duże zegarki - psychologia, teoria atrybucji



Dawno już przeminęły czasy, w których duże zegarki nosili tylko mężczyźni. Stylowe zegarki na szerokim pasku bądź szerokiej bransolecie, z dużą tarczą od kilku lat cieszą się uznaniem wśród płci pięknej. Nasze Panie polubiły duże męskie gadżety noszone jako biżuteria oraz oczywiście też po to aby wiedzieć, która jest godzina. Choć ta rola zegarka u Pań nie jest już najważniejsza. Niektóre dziewczęta na jednej ręce noszą duży zegarek, a na drugiej szeroką bransoletę. Takie połączenia są obecnie bardzo modne.

Moim zdaniem dziewczyna nosząca zegarek na szerokiej bransolecie wygląda bardziej seksi. Bystre, interesujące się modą dziewczyny wiedzą o tym doskonale i wykorzystują gadżet w postaci zegarka, by przyciągać uwagę. Wielu chłopaków zerkając na dziewczyny od razu zwraca uwagę na takie duże gadżety. Wielu psychologów (np. Bogdan Wojciszke w książce pt.: "Człowiek wśród ludzi") opisuje zjawisko zwane teorią atrybucji.



Teorię atrybucji wymyślił Fritz Heider psycholog żyjący w latach 1896-1988. Jego zdaniem każdy człowiek pragnie poznać jak najlepiej otaczający go świat, a przede wszystkim żyjących w nim ludzi. Heider twierdził, że większość z nas ocenia ludzi obserwując ich zachowanie, gesty, ubiór, miny itp. Inaczej mówiąc oceniamy ludzi po czynnikach (cechach) zewnętrznych. Dopiero później poznając jakąś osobę bliżej mogą nas zainteresować jej cechy wewnętrzne (np. charakter, podejście do życia itp.). Jednak na samym początku liczy się dla nas pierwsze wrażenie. Informacje o człowieku, które uzyskamy jako pierwsze wpływają najmocniej na naszą ocenę (jest to tzw. efekt pierwszeństwa).

Sydney Fox - serial "Łowcy Skarbów".


Teoria atrybucji jest więc niczym innym jak przypisywaniem ludziom określonych cech osobowych, systemu wartości na podstawie ich zachowania i ubioru. Jeśli chłopak widzi jakąś dziewczynę np. w kościele na mszy to po tym jednym jej zachowaniu może wyciągnąć wiele wniosków - dziewczyna jest porządna, z dobrego domu, na pewno nie jest puszczalska itp. Tak właśnie działa efekt pierwszego wrażenia. Nikt nie zastanawia się, czy dziewczyna poszła do kościoła dlatego, że jest religijna, czy chodzi bo tak ją nauczono. Pierwsze wrażenie w umyśle chłopaka zrobiło swoje i teraz już będzie starał się podchodzić do dziewczyny z sympatią.



Czy moda i teoria atrybucji mają ze sobą coś wspólnego? Moim zdaniem mają wiele wspólnego. Ludzki mózg, czy tego chcemy czy nie jest podatny na pierwsze wrażenie. Wszyscy nieświadomie oceniamy ludzi korzystając z atrybucji wewnętrznej (dyspozycyjnej). Efekt pierwszego wrażenia sprawia, że przypisujemy osobie określone cechy charakteru. Idę ulicą i widzę uśmiechniętą ładnie ubraną dziewczynę, która nosi duży modny zegarek, ma długie włosy i dobry nastrój (cały czas się uśmiecha). W tym momencie do akcji wkracza moja psychika, myślę sobie: "ładna jest, widać, że interesuje się modą, uśmiecha się na pewno jest optymistką z pewnym dystansem do siebie, musi być miłą i fajną dziewczyną". Ilu z Was tak właśnie by pomyślało? W tym momencie zadziałał efekt pierwszego wrażenia oraz przypisanie dziewczynie określonych cech metodą atrybucji (spodobała się, zrobiła dobre wrażenie więc wnioski na jej temat są pozytywne). Taki sam schemat zadziałał w przypadku papieża Franciszka. Jego pierwsze słowa wypowiedziane na balkonie urzekły cały świat. Papież głosi nauki Kościoła, nic nie zmienił ale efekt pierwszego wrażenia oraz sposób przekazu, uśmiech zrobiły swoje. Nawet lewicowe i liberalne pisma oszalały na jego punkcie, a tygodnik TIME wybrał papieża Franciszka na człowieka roku.





Konkluzja:
Wiele osób ma do zegarków ogromną słabość. Mi najbardziej podobają się dziewczyny z dużymi zegarkami. Dziewczyna z ładnym dużym zegarkiem zawsze ma u mnie plusa na starcie. Zegarek jest urządzeniem, które w dzisiejszych, zabieganych czasach jest niezbędne. Pozwala nam wszędzie zdążyć na czas i cieszy oczy wspaniałym designem (dużą tarczą, szerokim paskiem). Wystarczy jedno, ukradkowe spojrzenie na nadgarstek i już wiemy dokładnie ile czasu zostało nam do następnego spotkania bądź końca nudnego zebrania.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz